JEZU, UFAM TOBIE! O parafii Galeria Kazania Kontakt Kapłan dziś! Archiwum bł. Gerhard Hirschfelder


POLECAM

Strona Watykanu

Diecezja Świdnicka

Strona parafii Św. Aniłów Stróżów

Pneuma

Anastasis

ANKIETA
Przestrzegasz przykazań?

tak
raczej tak
raczej nie
nie



zobacz wyniki


Zapewne brzmi w nas jeszcze echo Ewangelii z poprzedniej niedzieli, w której słyszeliśmy słowa Jezusa: Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami. Kto trwa we Mnie a Ja w nim, ten przynosi obfity owoc. (J 15, 5) Przypominamy sobie zależność naszą od Jezusa. Trwanie w krzewie jest niczym innym jak trwaniem w miłości. Jezus prosi nas dzisiaj: Trwajcie w miłości mojej (J 15, 9). A cóż to oznacza trwać w miłości Boga? Przede wszystkim Jezus podkreśla rolę przykazań Bożych: Będziecie trwać w mojej miłości, jeśli zachowacie moje przykazania. (J 15, 10).

Bóg jest źródłem miłości o której mówi św. Jan: Miłość jest z Boga (1J 4,7); To jest moje przykazanie (J 15, 12). Miłość jest wizytówką Boga ale i naszym zobowiązaniem i zadaniem. Przypominamy sobie wydarzenie kiedy do Jezusa podszedł pewien młodzieniec pytając Go – jak osiągnąć życie wieczne? Jezus mu doparł, aby zachowywał przykazania. Jednak młodzieniec zachowywał je, lecz czuł ciągle niedosyt; bo czy wszystkim jest wypełnianie prawa, zakazów? Czy bohaterem i wzorem jest ten kto nie zabija, nie cudzołoży, nie kradnie, nie kłamie, nie pożąda? To nie wystarcza. Chrześcijaństwo, to nie nakazy i zakazy, to nie tylko doskonałe wypełnienie prawa. Gdyby tak było, ów młodzieniec nie miałby wątpliwości mówiąc: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości (Mk 10, 20). Potrzeba jest jeszcze w tym wszystkim miłości.

Jan Paweł II napisał kiedyś do rodzin: Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo; powołując go do istnienia z miłości, powołał go jednocześnie do miłości. (FC 11) Zatem naszą wiarę musimy odnosić przede wszystkim do miłości. Prawa, nakazy i zakazy owszem, ale winny być czynione w oparciu o miłość. Trwajcie w mojej miłości (J 15, 9) – prosi Jezus. Ideałem miłości jest to: gdy ktoś poświęca swoje życie za przyjaciół (J 15, 13). Słowo „przyjaciel”, „przyjaźń” w kręgach grecko-rzymskich kojarzono zawsze w relacjach politycznych, wojennych, gdzie zawsze chodziło o własną korzyść. Przyjaźnią nazywano więź między królami, przywódcami, w których szczególnie podkreślano równość obu stron. Za czyn bohaterski uważano oddanie życia za innego człowieka, a przyjaźń aż do śmierci była uznawana za wysoką wartość moralną. W literaturze antycznej za przyjaźń uznawano lojalność, oddanie czasami aż do śmierci, równość, dzielenie się dobytkiem czy bliskość, zaufanie.

Żydzi jednak nie podzielali tego poglądu, choć mówili, że należy umrzeć za Prawo. Za przyjaciół Boga uznawali tylko dwóch proroków: Abrahama i Mojżesza. Reszta to słudzy. Wielki uczony judaizmu Rabin Akiba, który działał kilkadziesiąt lat po św. Janie Apostole dowodził, że własne życie winno mieć pierwszeństwo przed życiem innych.

W kontekście miłości, ofiary i poświęcenia warto wspomnieć wydarzenie, które rozegrało się dokładnie 31 lat temu 13 maja, czyli zamach na Jana Pawła II. Poświęcenie swego zdrowia i życia na służbę Bogu i człowiekowi, to największy wymiar miłości. Tamto tragiczne wydarzenie tak wspomina kard. Stanisław Dziwisz: „słyszałem jak się modlił, mówiąc: „Jezu, Maryjo, Matko moja”.

Z dzisiejszą datą wiąże się także 95. rocznica objawień Maryi w Fatimie, której cud ocalenia zawdzięcza papież, o czym czytamy w książce pt. Świadectwo: „Pierwsza kula, przeszywając okrężnicę i raniąc w kilku miejscach jelito cienkie, rozszarpała brzuch, po czym - przebiwszy ciało na wylot - spadła do wnętrza jeepa. Druga zaś po tym, jak otarła się o prawy łokieć i złamała palec wskazujący lewej ręki, zraniła dwie amerykańskie turystki”. Wówczas kard. Joseph Ratzinger powiedział: „Fakt, iż macierzyńska dłoń zmieniła bieg śmiercionośnego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, że nie istnieje nieodwołalne przeznaczenie, że wiara i modlitwa to potężne siły, które mogą oddziaływać na historię, i że ostatecznie modlitwa okazuje się potężniejsza od pocisków, a wiara od dywizji”.

W 2017 roku będziemy przeżywać setną rocznicę objawień fatimskich. Maryja przekazała nam w orędziu potrzebę pokuty za grzechy swoje i świata, modlitwę różańcową a także praktykowanie tego, o czym pisała s. Łucja do papieża Piusa XII w 1939 roku, że „gdyby ludzie włożyli więcej wysiłku w propagowanie i przyjęcie nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca, mogłoby nie być II wojny światowej” („niedziela, 20/2012, s. 21).

Za wiele zła, które dziś się dzieje łatwo przychodzi innych stawiać w stan oskarżenia. A za ile grzechów ludzkości dziś ja odpowiadam, które być może są konsekwencją zaniedbania mojej wiary, modlitwy, pokuty? Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na grzechy cudze o których przecież naucza Kościół. A są nimi: 1. Namawiać kogoś do grzechu. 2. Nakazywać grzech. 3. Zezwalać na grzech. 4. Pobudzać do grzechu. 5. Pochwalać grzech drugiego. 6. Milczeć, gdy ktoś grzeszy. 7. Nie karać za grzech. 8. Pomagać do grzechu. 9. Usprawiedliwiać czyjś grzech.

Czy mam odwagę przeciwstawiać się złu? Kto dziś odpowie za grzechy przeciwko życiu, za upadek moralny małżeństwa i rodziny, za źle wychowane dzieci, za demoralizujące decyzje i ustawy rządzących, za gorszenie maluczkich przez niektórych świeckich jak i co gorsza duchownych?

Trwa od 3 lat Wielka Nowenna modlitewna, której hasło na ten rok brzmi: „Nie żyjemy dla siebie”. Nikt z nas nie jest samotną wyspą. Każde słowo i czyn to nie prywatna sprawa. Ma ono również swoje następstwo w otoczeniu w którym żyjemy. Grzechy cudze – za nie jak uczy nas Kościół – będziemy sądzeni na sądzie ostatecznym. Nic nie ujdzie Bożej sprawiedliwości. Zatem dziś zaprzyjaźnij się z Jezusem, bo On dziś wzywa Cię do przyjaźni, do kroczenia drogą prawdziwą, szczęśliwą i piękną. Czy czujesz się dzisiaj przyjacielem Boga?

Jezus jest gotowy na przyjaźń i wyraźnie nas określa: Wy jesteście przyjaciółmi moimi (J 15, 14). Podkreśla naszą godność przyjaciół: Nazwałem was przyjaciółmi, wybrałem was i wyznaczyłem, abyście szli, przynosili owoc. Mamy więc zadanie przynosić owoc w postaci słów i czynów miłości.

Benedykt XVI jak i jego poprzednik przejął się orędziem fatimskim i swój pontyfikat ukierunkował na odrodzenie wiary Kościoła. W 2010 ustanowił Papieską Radę ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Teraz w październiku (2012) rozpocznie się Rok Wiary, który ma na szczeblu globalnym, diecezjalnym i parafialnym uchronić ludzi od „zobojętnienia, sekularyzacji i ateizmu”.

„Wy jesteście przyjaciółmi moimi. (J 15,12).

Witaj !
Kliknij aby się zalogowaćbezpłatna rejestracja
Wyszukiwarka





SUBSKRYPCJA
Powiadomienia nowościach i zmianach w serwisie.

dodaj
usuń



Kontakt przez e-mail